Życie specjalisty od kół pasowych

Życie specjalisty od kół pasowych

Moja rodzina od zawsze zastanawiała się, na czym polega moja praca. Nie raz tłumaczyłem, że jestem specjalistą od doboru kół pasowych, jednak wydawałoby się, że ta informacja do nich zbytnio nie docierała. Rozumiem, moja praca nie należy do najbardziej zrozumiałych dla szarego człowieka, ale mogliby jednak postarać się zrozumieć. Dlatego w trakcie świąt postanowiłem po raz kolejny podjąć temat i tym razem raz na zawsze wytłumaczyć, czym się zajmuję na co dzień.

Ekspertyza w temacie kół pasowych

tanie koła pasoweZacząłem od prostego wytłumaczenia, czym są koła pasowe. Jest to podstawowy element przekładni pasowej, czyli układu przenoszenia mocy z jednego koła pasowego na drugie. Koła te połączone są zazębioną taśmą, która idealnie dobrana jest do używanego rodzaju kół. Używanie kół i taśmy ogranicza konieczność używania układów zbudowanych z wielu zębatek, co zmniejsza koszt takiego układu, jednak taśma jest bardziej podatna na uszkodzenia niż koła zębate. Poza tym łatwiej jest znaleźć tanie koła pasowe niż koła zębate, co daje dodatkową przewagę przekładni pasowej. Przekładnie pasowe są używane dość często w wielu różnych miejscach. Ostatnio dobierałem koła pasowe do układów kierowniczych w jednej z większych firm zajmujących się produkcją samochodów, innym jeszcze razem organizowałem je dla fabryki używających przekładni pasowych jako elementu maszyny. Ciekawym przykładem tego układu jest również taśmociąg – mimo że wyrósł on z używania kół pasowych, to jednak wciąż można zobaczyć ich wpływ na ten wynalazek. Wspomniałem też o tym, że jest więcej niż jeden rodzaj tych kół. Wyróżniamy koła pasowe klinowe, na pasy zębate, wielorowkowe i płaskie. Największe różnice między nimi można zobaczyć w budowie – klinowe mają dwa duże rowki, na pasy zębate wyglądają jak zębatka otoczona okręgiem, wielorowkowe – jak sama nazwa sugeruje – mają dużo rowków, a płaskie mają czystą, niezazębioną w żaden sposób budowę. Używa się ich na bardzo wiele sposobów, nie chciałem więc dodatkowo mącić rodzinie w głowie.

Po zakończeniu swojego wykładu cała rodzina patrzyła się na mnie jak w obrazek. Babcia wyglądała, jakby zobaczyła ducha, ciotka się przeżegnała, a ojciec patrzył na mnie, jakbym właśnie spadł z drzewa. Dodałem więc, ile zarabiam za jedno zlecenie, co wydawało się podziałać na moją rodzinę. Mówili, że mam bardzo interesującą pracę i oby tak dalej, żeby mi na dobre wyszło. Westchnąłem i machnąłem na nich ręką. Na szczęście moja bratanica powiedziała, że zrozumiała wszystko i jest ze mnie dumna – to wystarczyło, by poprawił mi się humor.

Close Menu